wtorek, 19 września 2017

M i s k a pełna smaku. Recenzja książki BOWL LOVE, David'a Bez.



Kochani! Ostatnimi czasy w łapki wpadła mi piękna książka - jak najbardziej przystająca do mojego ostatniego 'kuchniopodejścia' - ma być prosto, szybko i maksymalnie odżywczo. A przy tym p i ę k n i e - jak na estetkę przystało, nie wolno mi pomijać też tego aspektu sprawy :) 
Dziękuję wydawnictwu BUCHMANN za BOWL LOVE David'a Bez! 

Książeczka średnich rozmiarów, poręczna, miękka okładka i .. całkiem sporo treści, aż ponad 150 inspiracji na dania 'w misce'. Bo taka jest właśnie myśl przewodnia całości. Kolorowo, odżywczo, jest białko, są węglowodany, trochę tłuszczy i dużo warzyw. A to wszystko w jednej, skomponowanej pod kątem smaków i tekstur misce. Przyznacie, że wdzięczna idea? 

Autor dzieli właściwe przepis na dwa główne działy - 'na mokro' i 'na sucho'. Fajnie, znacznie ułatwia nam to nawigację i rozeznanie w treści. 





David Bow, właściciel knajpki w Londynie, w ramach wstępu przybliża nam swoją filozofię jedzenia i myślenia o jedzeniu. Stawia na świeżość, sezonowe składniki i prostotę w przygotowaniu. Jest mocno personalnie, przez to (dla mnie) przekonująco. 





Zanim przystępuje do konkretnych przepisów - pokazuje czytelnikowi jasną i klarowaną bazę, w ramach których komponowane są późniejsze pozycje - ANATOMIĘ BOWL FOOD. Super! Klarowanie rozpisane elementy które składają się na całość: Baza, warzywa, białka, 'toppingi' (dodają pazura!), zioła i (w przypadku propozycji na morko) płyn - czyli bulion albo zupa krem. 

We właściwej części książki znajdziemy już konkretne przepisy w jasnej, ujednoliconej formie. Bardzo czytelnie i klarownie, choć przez to w moim odczuciu, fotografie tracą na finezji (ale tu już moje prywatne zboczenie fotografa kulinarnego). Z drugiej strony - wyraźnie widać 'a n a t o m i e' poszczególnych misek, całość ostra - tu na plus. 






Fajna opcją są też specjalnie oznaczone warianty poszczególnych dań, np. dla wegetarian, dla wegan czy opcja (z tą samą bazą) dla mięsożerców (czyli dla mnie chociażby ;-) ) 




Naprawdę, nawet z bardzo przeciętnymi umiejętnościami kulinarnymi - z tą książką spokojnie ogarniesz! Gwarantuję! 
Ciekawa, świeża pozycja, podana w fajnej formie. 

Naprawdę polecam! 



BOWLLOVE
Zdrowe i odżywcze miski pełne smaku
David Bez
Wydawnictwo Buchmann
Data premiery: 13.09.2017

niedziela, 13 sierpnia 2017

Ryż na słodko, zapiekany na mleku kokosowym (Sweet baked coconut rice pudding).




Nadrabiam zaległości! 
Co miesiąc (jak wiecie) przygotowuję przepisy dla magazynu Moda na Zdrowie, chcę te przepisy pokazać też i tu. 
P r o s t y  przepis. Ostatnio mam wstręt do komplikowania sobie życia, również (!) na płaszczyźnie kulinarnej. Ma być szybko i prosto, tak żeby podczas przygotowania tego posiłku, nie odechciało Ci się jeść od całej tej dziabaniny... Wybaczcie, ale ostatnio mam takie podejście. Nie dla mnie skomplikowane, wieloetapowe przepisy. Przynajmniej nie w tym momencie mojego życia. 
:) 
Ryż jest pyszny. 
Jeśli nie chcecie dodawać cukru - do dosłodzenia dodajcie ksylitol albo erytrytol (ten drugi ma zerową wartość energetyczną i nie alergizuje!), a zamiast cukru z wanilią, wyskrobcie ziarenka wanilii z laski. Ja zwyczajnie nie miałam - dałam więc cukier :) 

• • • 

Ryż na słodko, zapiekany na mleku kokosowym.
(duża porcja dla czterech osób) 


200 g ryżu arborio (takiego, jak do risotto
400 ml (jedna cała puszka) mleka kokosowego 
250 ml mleka roślinnego *(migdałowe, sojowe, orzechowe; ewentualnie mleka krowiego
40 g cukru kokosowego *(ewentualnie trzcinowego
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią


Do formy żaroodpornej wsypujemy ryż, wlewamy oba mleka, dodajemy 30 g cukru kokosowego (resztę zostawiamy na posypanie dania na koniec pieczenia)i cukru z wanilią. Wstawiamy całość do piekarnika nagrzanego do 160 st. C. 

Pieczemy przez ok 45 - 55 minut, mniej więcej dwukrotnie wyciągamy i dokładnie mieszamy ryż. Na sam koniec posypujemy danie pozostałym cukrem i zapiekamy jeszcze kilka minut. 
Pyszne zarówno na ciepło jak i po schłodzeniu. 


Smacznego! 





• • • 


Sweet baked coconut rice pudding
(serves four

200 grams of arborio rice (such as for classic risotto)
400 ml (one whole can) of coconut milk
250 ml of vegetable milk * (almond, soy, peanut, or cow's milk if you're not allergic)
40 g coconut sugar * (or cane sugar)
1 pack of real vanilla sugar


Put the rice to the heat-resistant form, pour milk, add 30 grams of coconut sugar (the rest is left to sprinkle the dishs at the end of baking) and sugar with vanilla. Put the whole dish in the oven preheated to 160 degrees C.
Bake for 45 - 55 minutes, twice or so, take it out and thoroughly stir the rice. At the end of baking, sprinkle the remaining sugar on top and bake for a few more minutes.
Delicious! Both warm and after cooling.

Enjoy! 





sobota, 12 sierpnia 2017

Letnia sałatka z quinoa, młodym bobem, botwinką. (Summer salad with quinoa, broad beans and chard)




Foto u góry to moje ostatnio  u l u b i o n e  zdjęcie... ;) 
W sumie to nawet trudno zdefiniować mi dlaczego. Bo KOLOR. Bo kompozycja. Bo sposób w jaki ułożyła się niedbale rzucona szmatka. U w i e l b i a m ! 

• • • 

Kochani, przed Wami sałatka z cyklu dań z wykorzystaniem komosy ryżowej jako głównego elementu. Jedna z moich ulubionych (tak jak i foto) wariacji na temat. 
Naprawdę polecam zrobić - póki lato w pełni i stragany uginają się od pięknych, świeżych warzyw. 

• • • 

A co mnie? 
Jeździmy sobie ile tylko się da (w zakładce PODRÓŻE bieżące albumy z wyjazdów - zapraszam do oglądania jeśli ktoś jest ciekaw to robię i jak spędzam czas w podróży!) i pracujemy. Pracy sporo, ale rokowania całkiem całkiem. A najważniejsze, że nikt nade mną nie stoi, nie muszę nikomu się tłumaczyć i wykonywać rzeczy, które uważam za idiotyczne. Naprawdę cenię sobie że NIE MUSZĘ TEGO ROBIĆ. 
Pracuję dużo, ale na własne życzenie. Pewnie mogłabym trochę odpuścić, ale WYBIERAM częstsze wyjazdy i stawianie w życiu na DOŚWIADCZANIE, nie ma kupowanie RZECZY. Poza tym jak tu odpuścić i co??? Skoro wszystko, co robię daje satysfakcję. Na wszystkich torach. Jak nie daje - to odpuszczam ;-) 
Cel - nie robić rzeczy których NIE CHCĘ bądź NIE LUBIĘ robić. In progress... :) 


Buzia, zostawiam Was z przemyśleniami i ... sałatką. 




Letnia sałatka z quinoa, młodym bobem, botwinką. 
(porcja dla trzech - czterech osób) 

150 g quinoa (komosy ryżowej) 
1 duży pęczek botwinki 
1 paczka młodego bobu (400 - 500 g) 
1 łyżka masła klarowanego 
50 g twardego, słonego sera typu feta (* albo ser bałkański) 
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku 

Quinoę zalewamy wodą, (wody dwa razy tyle co komosy), solimy. Gotujemy na małym ogniu, aż komosa całkowicie wchłonie wodę. 
Bób gotujemy do miękkości (bez soli!; wtedy zachowa swój piękny, intensywny zielony kolor). Ugotowany natychmiast przelewamy zimną wodą, obieramy z łupinek. 
Botwinkę siekamy, podsmażamy na maśle klarowanym (zarówno buraka jak i liście) z odrobiną soli i dużą ilością świeżo mielonego pieprzu. Na patelnię z botwiną dodajemy ugotowany i łuskany bób oraz komosę ryżową. Starannie mieszamy całość. 
Przekładamy sałatkę do miseczek, posypujemy pokruszonym serem. 

Smacznego! 




czwartek, 13 lipca 2017

Śródziemnomorska enklawa w sercu Kato. Il Sole. Recenzja restauracji.




Il Sole. S ł o ń c e. Nowe bistro / restauracja w samym centrum Kato. 
W zeszły weekend mieliśmy okazję się tam wybrać, zobaczyć, posmakować. 
Jak było? Czy było warto? 
Już piszę! Ale po kolei...





Lokal mieści się przy ulicy Słowackiego, także ścisłe centrum miasta. Całkiem spora powierzchnia, dwa poziomy. Zajęliśmy stolik na górze, dół restauracji to obszerna piwnica - nie moje klimaty, wolę biel i dużo słońca. A taki jest właśnie wystrój bistro na górze. Bielona cegła, drewniane stoły, dużo światła i piękne niebiesko - turkusowe dodatki. 

Całość robi wrażenie greckiego klimatu, gdzie biel łączy się z różnymi odcieniami niebieskiego. Bardzo w moim stylu, bardzo ładnie. 

Zamówiliśmy po piwku i tu miła niespodzianka - z kija leje się Amber, więc całkiem przyjemnie. Stanęło na dwóch Koźlakach. 




Na przystawkę: Piotrek hummus, ja (a jakże, ze swoimi mięsożernymi upodobaniami) carpaccio. Hummus w dwóch małych miseczkach - dwa różne rodzaje, jeden klasyczny drugi, delikatnie czerwonawy - z pomidorami (?). 

Bardzo estetycznie podany, w smaku super, jedyne zastrzeżenie to może ciut za mało soli - ale to kwestia bardzo indywidualna, no i na stole stoi solniczka ;-) 
Do hummusu całkiem sporo chlebka.





Moje carpaccio - p r z e p y s z n e ! Absolutnie trafione danie, słone kapary, świeżutka, delikatna wołowinka i solidne wióry parmezanu. Jadłam z prawdziwą przyjemnością, i myślę, że kolejnym razem do tego właśnie dania wrócę. 




Jako danie główne zadecydowałam się zamówić (po rekomendacji właścicielki) pierś z kaczki. Jako że nie jem pszenicy, kaczucha wjechała na puree z zielonego groszku ( w sumie nie dopytałam co było oryginalnie przewidziane do tego dania...). Całość .. w sosie truskawkowym :) Bardzo trafione połączenie! Byłam zaskoczona smakiem, ale naprawdę wszystko idealnie do siebie pasowało. Samo mięso - cudnie przyrządzone, mięciutkie w środku, jeszcze delikatnie różowe (tak jak lubię), skórka dobrze skarmelizowana i chrupka. 
I (!) jako przysłowiowa kropka nad i - gałązka rozmarynu usmażona na chrupko na głębokim oleju. Coś fantastycznego! 






Piotrek zamówił tagine z kurczakiem, i tutaj również byliśmy zachwyceni - przede wszystkim s m a k i e m ! Danie doprawione w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, że jest to kuchnia marokańska, podane oczywiście w odpowiednim naczyniu, gorące, pachnące, pyszne. Na bazie z kuskusu masa dobroci - orzechy ziemne i nerkowce, cieciorka, kawałki rozpływającego się ustach mięsa z uda kurczaka, bakłażany, cukinia... 

Cudo! Chcę tu jeszcze wspomnieć, że danie jest ogromne! Myślę że spokojnie wystarczyło by ‚na pół’ na dwóch, ciut mniej jedzących osób ;-) Piotrek ledwo dał radę ;-) 




Wrócimy na pewno! 
Bardzo, bardzo pozytywne, p r a w d z i w e miejsce. Kuchnię określiłabym najtrafniej śródziemnomorskim mix’em, w jak najbardziej pozytywnym tego zwrotu znaczeniu. Porcje duże a połączenia ciekawe i przemyślane. I muzyka odpowiednia :) 
Do tego - przesympatyczni właściciele, którzy włożyli w lokal kawał serca - i to jest widoczne. Szczerze polecam! 

Życzę powodzenia, dziękuję i pozdrawiam! <3 

(ps. załączam foto zmiecionych do czysta talerzy ;-)) )




piątek, 7 lipca 2017

Świeża, letnia sałatka z quinoa, szpinakiem i arbuzem (Fresh quinoa salad with spinach and watermelon)



Kolejna inspiracja na letnią sałatkę. 
Wystarczy dodać kawałek mięcha / ryby i mamy pełnowartościowy obiad. 

Polecam bardzo, jest przepyszna. Warto zaopatrzyć się w świeżą kolendrę w dużej ilości - to ona w połączeniu z arbuzem 'robi robotę' ;-) 
No i quinoa, którą uwielbiam! 

• • • 

Przepis ten przygotowałam  w ramach comiesięcznej rubryki kulinarnej dla .Mody na Zdrowie' - magazyn możecie znaleźć w wybranych aptekach.




Świeża sałatka z quinoa, szpinakiem i arbuzem. 
(porcja dla dwóch osób) 

2 garście świeżego szpinaku baby” 
100 g quinoa (komosy ryżowej)
1 dojrzałe awokado, pokrojone w półplasterki 
2 - 3 grube plastry arbuza, pokrojone w grubą kostkę
50 g sera typu feta
świeża kolendra, do posypania sałatki 
oliwa extra vergine 
sos balsamiczny 
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku


Quinoę gotujemy w lekko osolonej wodzie, studzimy. 

W dużej misce starannie mieszamy ugotowaną komosę z liśćmi szpinaku, arbuzem, oliwą i odrobiną sosu balsamicznego. Wykładamy sałatkę na talerz do serwowania. 
Na wierzchu układamy pokrojone w półplastry dwie połówki awokado, posypujemy pokruszoną fetą i obficie - kolendrą. Oprószamy sałatkę świeżo mielonym pieprzem. 
Podajemy natychmiast. 


Smacznego! 




English version: 

Fresh quinoa salad with spinach and watermelon.
(serving for two)

2 handfuls of fresh "baby" spinach
100 g quinoa 
1 ripe avocado, cut into half and sliced
2-3 thick slices of watermelon, cut into thick cubes
50 g good quality feta cheese
fresh coriander, to sprinkle salad
extra virgin olive oil
balsamic dressing
salt and freshly ground pepper, to taste


Boil quinoa in slightly salted water.

In a large bowl, mix the cooked guinoa with spinach leaves, watermelon, olive oil and a little bit of balsamic sauce. Arrange a salad on a serving plate.
At the top, put the halves of avocads, sprinkle with crushed feta and fresh coriander.
Finish the salad with freshly ground pepper.
Serve immediately!

Enjoy!




środa, 21 czerwca 2017

Letnia sałatka ze szparagami, komosą ryżową i kurczakiem (Summer salad with asparagus, quinoa and chicken)




Póki można jeszcze dostać szparagi! <3 
Lekka sałatka z piersią z kurczaka, letnimi warzywami i komosą. 
Pyszności! 
Idealna 'do pudełka' na letnie dni ;-) 





Sałatka ze szparagami, komosą ryżową i kurczakiem
(porcja dla dwóch osób) 


100 g suchej quinoa (komosy ryżowej) 
pęczek zielonych szparagów
250 g pomidorków koktajlowych lub innych małych pomidorów (* tutaj kolorowe pomidorki paprykowe) 
duży pęczek koperku 
2 łyżki oliwy, do skropienia sałatki 
1 łyżka masła klarowanego 
2 piersi z kurczaka 
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku 



Quinoe gotujemy w lekko osolonej wodzie (wody dwa razy tyle co komosy, gotujemy na małym ogniu, aż komosa całkowicie wchłonie wodę. Zostawiamy ugotowaną kaszę pod przykryciem). 

Kurczaka myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem. Każdą pierś przecinamy w poprzek (tak, żeby z każdej uzyskać dwa cieńsze filety), doprawiamy solą i pieprzem, ewentualnie ulubioną przyprawą / ziołami. Smażymy na złocisto na maśle klarowanym, ściągamy z patelni. 

Szparagi myjemy, odłamujemy zdrewniałe końce, kroimy na mniejsze kawałki. Podsmażamy na odrobinie masła klarowanego (spokojnie można zrobić to na patelni po kurczaku). 
Pomidorki kroimy na połówki. 
Koperek drobno siekamy. 

W misce mieszamy ugotowaną komosę z pomidorkami, szparagami, pomidorkami i większą częścią koperku. Przekładamy sałatkę na talerz / półmisek do serwowania. 
Na wierzchu rozkładamy pokrojone w plasterki filety z kurczaka, posypujemy całość pozostałym koperkiem i świeżo mielonym pieprzem, skrapiamy oliwą. 
Sałatka jest pyszna zarówno od razu po przyrządzeniu, na ciepło, jak i na zimno. 


Smacznego! 




środa, 24 maja 2017

Ciasto z owocami z białej fasoli (bez glutenu!) (White bean cake with seasonal fruits, no gluten!)



Kochani, 'jasna' wersja ciasta fasolowego, które już kiedyś Wam tutaj pokazywałam.
Cały czas jestem w ciężkim szoku że ciacho z f a s o l i może być TAKIE DOBRE! <3 
Chodzą mi po głowie maliny na górę i może kawałki białej czekolady do środka (?) - choć wtedy nie będzie już takie bez cukru ;-) 
Z gruszką albo z jabłkiem - też pyszne, wypróbowane. 

Polecam skosztować masę po zblendowaniu, może się okazać, że będzie dla Ciebie mało słodkie - dodaj wtedy troszkę więcej ksylitolu. 
Ma być pysznie! 


Polecam, bardzo b a r d z o ! 

•     •     • 


Ciasto z owocami z białej fasoli (bez glutenu i bez cukru!) 
(porcja na małą keksówkę o wymiarach 20 x 10 cm)


1 puszka białej fasoli (240 g po odsączeniu) 
1 duży banan
2 jajka 
60 g ksylitolu (lub erytrytolu); ewentualnie zwykły cukier, biały bądź brązowy
30 g (jedna miarka) odżywki białkowej (u mnie o smaku waniliowym); opcjonalnie
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżeczka proszku do pieczenia


ulubione owoce sezonowe (na wierzch); tu, pokrojona w plasterki gruszka 
cynamon, do oprószenia wierzchu 

Wszystkie składniki na ciasto blendujemy na gładką masę. Wylewamy masę do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. 
Na wierzchu układamy owoce, oprószamy cynamonem. 

Pieczemy ok 35 - 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st C. 

Studzimy całkowicie przed wyjęciem z blachy i pokrojeniem ciasta. 
Smacznego! 







czwartek, 11 maja 2017

Bakłażan i jajo. Czyli jajko sadzone zapiekane w bakłażanie (Sunny-side up egg in aubergine)



Taki d e s z c z o w y maj. 
Pamiętam, parę lat temu było podobnie. Pamiętam, jak pisałam o tej 'deszczowości' i pochmurności tutaj, na blogu.  I pamiętam d o k ł a d n i e (!), co wtedy czytałam. 

To ciekawe, jak z danymi wydarzeniami, wyjazdami, sytuacjami, kojarzą mi się książki, którymi w tym czasie się karmiłam (intelektualnie, of course ;) ). 

Ostatnio, Gran Canaria, i fantastyczny Grzędowicz z czterotomową sagą o Vuko (uwielbiam!). Poranna kawa, widok na barranco de Fataga, wokół przestrzeń, pustka i zapach pomarańczy. 
A potem, zawsze żal, że opowieść się kończy (już?! Naprawdę?! Jakim cudem tak szybko?...Chyba naprawdę jestem zbyt sentymentalna... Co więcej, zdarza mi się ‚obrazić’ na przeczytaną książkę hihi). 

Teraz, czekająca na mnie długo na półce FUTUR-RE. Straszna, niepokojąca wizja przyszłości. Chyba najgorsza, z jaką przyszło mi się spotkać. Może nie jest mistrzostwem literackim, ale jest to pozycja, która na pewno zostawi ślad. 

• • • 

A wracając do tematów k u l i n a r n y c h, łapcie wyjątkowo udany eksperyment! 
Jajo zapiekane w bakłażanie. Fajna opcja na urozmaicenie jajecznego śniadania czy lunchu. 
Ważne, żeby dobrze upiec bakłażana (musi być naprawdę miękki) i żeby żółtko pozostało płynne. 

Polecam! 




• • • 


Bakłażany zapiekane z jajkiem
(porcja dla jednej lub dwóch osób) 


1 mały lub średni bakłażan
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku 
2 łyżeczki masła klarowanego 
1 mała papryczka pepperoncino (*opcjonalnie) 
2 jajka


Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C 
Bakłażana przekrawamy wzdłuż na pół, nacinamy miąższ w kratkę i wydrążamy go (np. za pomocą dużej łyżki).
Smarujemy bakłażana łyżeczką masła, solimy, wkładamy do piekarnika. Pieczemy ok 20 min, powinien mieć ładnie przyrumienione krawędzie i być zupełnie miękki. 

W tym samym czasie, na drugiej łyżeczce masła podsmażamy miąższ wydrążony z bakłażana. Doprawiamy solą i pieprzem, ewentualnie dodajemy pepperoncino (lub inną ostrą przyprawę, jeśli chcemy / lubimy). 
Upieczone bakłażany wyciągamy z piekarnika, nadziewamy podsmażonym pikantnym miąższem, do każdej połówki wbijamy ostrożnie jajko. 

Wkładamy do piekarnika na kolejne 4 - 7 minut (musicie sprawdzać!), aż białko się zetnie a żółtko pozostanie płynne w środku. 

Podajemy od razu, gorące. 

Smacznego!

sobota, 15 kwietnia 2017

'Wielkanocna' sesja dla kawiarni 'Sweet Home Silesia', Katowice. I... Spokojnych Świąt!




Kochani! Dziś nie będę Wam wklejać jajek. Ani pisanek ani tym bardziej baranków.
W ramach wprowadzenia w klimat Wielkiej Nocy - kilka smacznych fotosów z sesji dla Sweet Home Silesia - pięknej kawiarni z jeszcze piękniejszymi mono deserami <3 (Jedną sesję pokazywałam Wam już tutaj - kilk). 
Taka świąteczna kolorowość i detal :) 

A teraz krótko i na temat - bo po tym poście na dwa dni nie zaglądam do komputera i życzę Wam tego samego - od serca. Odłóżcie telefony, tablety i facebooki, nie klikajcie, nie sprawdzajcie. Pobądźcie trochę z sobą. Quality time. Tego Wam życzę :-)) 

Pięknych Świąt! 

Wasza - Nat. 












środa, 12 kwietnia 2017

Wielkanocny pasztet z białej fasoli z jajem (Easter white beans pâté with egg).



Kolejna inspiracja która może zagościć na Waszym tegorocznym wielkanocnym stole :) 
Z cyklu 'jajo' dla 'Mody na Zdrowie'. 
Jeśli szukacie czegoś lekkiego, i naprawdę - z a s k a k u j ą c o (!) pysznego - polecam spróbować! 
U nas ten pasztecik był hitem, i z jajem czy bez, na pewno jest do powtórzenia. 

I cóż, wreszcie przepis dla tych, którzy nie jedzą mięsa - korzystajcie, bo takich przepisów tu w sumie niewiele ;-) 


• • •

* Tradycyjnie już, pozwolę sobie podać przybliżone makro: 
• waga całego pasztetu: ok 1260 g
• rozkład makroskładników w 100 g: 
168 kcal 
B: 5,3
W: 11,2
T: 10,63







Wielkanocny pasztet z białej fasoli z jajem
(na średnią keksówkę; 20 - max 30 cm x 11 cm) 


2 puszki białej fasoli, odsączone
2 duże cebule, grubo pokrojone
1 jabłko, obrane, pokrojone na kawałki 
1 łyżka masła klarowanego 
1 - 2 łyżeczki suszonego tymianku 
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej 
60 g płatków owsianych, zmielonych w malakserze na mąkę
100 g oleju roślinnego 
sól (sporo) i świeżo mielony pieprz, do smaku 
3 ugotowane na twardo jajka 


Na patelni, na maśle klarowanym, podsmażamy do miękkości cebulę i jabłko doprawione tymiankiem i solą (na małym ogniu, aż nabiorą delikatnie złotego koloru).

W dużej misce miksujemy do gładkości fasolę, podsmażoną cebulę, olej i mąkę owsianą, doprawiamy do smaku solą, gałką muszkatołową (możecie oczywiście popróbować własnych kombinacji smakowych, ale w tej formie pasztet jest naprawdę pyszny). 

Piekarnik nagrzewamy do 180 st C 

Połowę masy przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki, układamy jajka lekko je wciskając, zakrywamy drugą połową pasztetu. Wyrównujemy wierzch. 

Pieczemy ok 45 - 50 min. 
Przed przekrojeniem zupełnie studzimy - pasztet jest bardzo delikatny. 


Smacznego! 



środa, 5 kwietnia 2017

Jajka faszerowane pieczarkami. Na Wielkanoc. (Eggs stuffed with mushrooms. Perfect for Easter.)



Temat przewodni: j a j o :) 
I robiłam te jaja w jeden dzień, bo zapomniałam ze luty taki krótki ;-) hihi, a deadline do końca miesiąca :D Mistrz! 
I to w dzień tuż po powrocie z całkiem długiego urlopu, wiecie jak to po urlopie - t o t a l n i e odklejona od rzeczywistości i półprzytomna. 
Ale jest! I mam już te wielkanocne jaja, ze tak powiem, za sobą ! ;-) 

Jeszcze coś z tego jajecznego cyklu na pewno się tutaj pojawi. 
A realizacja oczywiście, dla 'Mody na Zdrowie'. 

Tymczasem! Wiosna w pełni! Sezon parapetowy w pełni, czyt. ja z laptopem na kolanach + koty razem ze mną - cały ten majdan na j e d n y m parapecie. Tank's God(!) za szerokie parapety w kamienicach! <3 U w i e l b i a m! 
Także jakby ktoś się dziwił, żem taka opalona... To już wiecie :) 

• • • 

PS.
A swoją drogą, może macie Kochani jakieś fajne przepisy na faszerowane wielkanocne jaja? 
Podzielicie się w komentarzach? Będę wdzięczna! 


• • • 




Jajka faszerowane z pieczarkami (na Wielkanoc i nie tylko!) 
(porcja dla dwóch osób) 


4 jajka, ugotowane na tardo 
1 łyżka majonezu 
1 łyżka jogurtu greckiego 
4 duże pieczarki, drobniutko posiekane 
1 łyżka masła klarowanego
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku 

szczypiorek, posiekany, do posypania


Jajka przekrawamy na pól, ostrożnie wyjmujemy żółtka. W miseczce zgniatamy żółtka widelcem z dodatkiem majonezu i jogurtu greckiego. 
Pieczarki podsmażamy na maśle klarowanym. 
Łączymy masę z żółtek z pieczarkami, doprawiamy do smaku. Do każdej połówki białka wkładamy łyżką solidną porcję nadzienia.
Posypujemy świeżym szczypiorkiem (możecie też posypać jajka np. natką pietruszki, koperkiem czy posiekaną rzeżuchą). 


Smacznego!